skryba

 
 


O dysputach

Wstęp

Formy dysput

Dyskusja oksfordzka

Dyskusja punktowana

Tematy dysput

Gniezno 1000 Koronacja ?

Inwestytura Henryk IV vs Grzegorz VII

Pierwsze zjednoczenie europejskie ?

Sąd nad Krzyżakami

Układ Sikorski-Majski

Czy w 1000 roku
Bolesław Chrobry koronował się w Gnieźnie ?


Relacje kronikarzy: bp.Thietmar, Kronika

W jaki zaś sposób był cesarz przez niego [Bolesława Chrobrego] wówczas podejmowany i przez jego kraj aż do Gniezna wiedziony, rzecz to nie do uwierzenia i wprost nie da się opowiedzieć. Widząc z daleka miasto upragnione szedł doń pobożnie bosymi stopami, a przyjęty z czcią niezwykłą przez biskupa tamecznego [Ungera], wprowadzony został do kościoła, błagając zlany łzami wstawiennictwa świętego męczennika dla pozyskania sobie łaski Chrystusowej. I niezwłocznie ustanowił tam arcybiskupstwo, jak sądzę: prawnie, jednakże bez zgody pomienionego biskupa [Ungera] do którego diecezji należała cała ta okolica. Archidiecezją tę powierzył bratu wspomnianego męczennika, Radzymowi, poddając mu Rajnberna, biskupa katedry kołobrzeskiej, Poppona krakowskiego, Jana wrocławskiego, wyłączywszy Ungera poznańskiego a sporządziwszy tamże ołtarz złożył na nim z niezmierną czcią święte relikwie.

Dokonawszy tego wszystkiego, uczczony został cesarz przez pomienionego księcia ogromnymi darami i - co mu się najbardziej podobało - trzystu żołnierzami pancernymi. Odchodzącego odprowadził Bolesław ze znamienitym orszakiem aż do Magdeburga, gdzie uroczyście obchodzono Święto Palmowe [25 III 1000]. (...)

Oby Bóg przebaczył cesarzowi [Ottonowi III}, że czynszownika [Bolesława Chrobrego] czyniąc udzielnym panem do tego stopnia go wywyższył, iż zapomniawszy o stanowisku swego ojca ośmiela się on zawsze dotąd sobie przełożonych powoli zepchnąć w poddaństwo i łowiąc ich na wędkę marnego pieniądza przyprawić o utratę wolności i niewolę!"

Interpretacja

Relacje kronikarzy: Roczniki z Hildesheim.

... czasu Wielkiego Postu cesarz Otton III udał się do kraju Słowian do [grobu] świętego Wojciecha, biskupa i męczennika, celem pomodlenia się tam. Tam na zwołanym synodzie dokonał podziału siedmiu biskupstw a Gaudentego brata świętego Wojciecha, polecił wyświęcić na arcybiskupa w naczelnym mieście Słowian, Pradze [tj. Gnieźnie] z przyzwolenia biskupa Rzymu i na prośbę księcia Czechów [tj. Polan]".

Relacje kronikarzy: Miniatury z ewangeliarza Ottona III

   

Interpretacja

Relacje kronikarzy: Anonim tzw. Gall, Kronika

(...) cesarz (...) Otton III przybył do [grobu] św. Wojciecha dla modlitwy o pojednania, a zarazem w celu poznania sławnego Bolesława, jak o tym można dokładniej wyczytać w księdze o męczeństwie [tego] świętego. Bolesław przyjął go tak zaszczytnie i okazale, jak wypadało przyjąć króla, cesarza rzymskiego i dostojnego gościa. (...) Zważywszy na jego chwałę, potęgę i bogactwo, cesarz rzymski zawołała w podziwie: "Na koronę mego cesarstwa! To co widzę, większe jest niż wieść głosiła!" I za radą swych magnatów dodał wobec wszystkich "Nie godzi się takiego i tak wielkiego męża, jakby jednego spośród dostojników, księciem nazywać lub hrabią, lecz [wypada] chlubnie wynieść go na tron królewski i uwieńczyć koroną". A zdjąwszy z głowy swej diadem cesarski, włożył go na głowę Bolesława na [zadatek] przymierza i przyjaźni i za chorągiew tryumfalną dał mu w darze gwóźdź z Krzyża Pańskiego wraz z włócznią św. Maurycego, w zamian za co Bolesław ofiarował mu ramię św. Wojciecha. I tak wielką owego dnia złączyli się miłością, że cesarz mianował go bratem i współpracownikiem cesarstwa i nazwał go przyjacielem i sprzymierzeńcem narodu rzymskiego. Ponadto zaś przekazał na rzecz jego oraz jego następców wszelką włądzę, jaka w zakresie [udzielania] godności kościelnych przysługiwała cesarstwu w królestwie polskim czy też w innych podbitych już przez niego krajach barbarzyńców oraz w tych, które podbije [ w przyszłości]. Postanowienia tego układu zatwierdził [następnie] papież Sylwester przywilejem św. Rzymskiego Kościoła.

Interpretacja

Interpretacja przekazu Thietmara

"W świetle tych przekazów nie ulega wątpliwości, że sama decyzja o utworzeniu arcybiskupstwa w Polsce i o powołaniu na to stanowisko Radzima - Gaudentego zapadła już w lecie 999 roku w Rzymie, natomiast postanowienia dotyczące ustanowienia poszczególnych diecezji i powołania biskupstw dla tych diecezji, jako sufraganów arcybiskupa, dopiero na synodzie w Gnieźnie. W tym samym dniu, 10 marca 1000 roku ustanowiono diecezje: krakowską, wrocławską, kołobrzeską i poznańską.

Na terenie państwa piastowskiego działały w tym czasie aż trzy biskupstwa: misyjne w obrębie Polski północnej, praskie (dla Śląska) i ołomunieckie (dla Krakowa) w Polsce południowej. Istniała więc całkowicie wystarczająca podstawa dla stworzenia organizacji nadrzędnej w postaci arcybiskupstwa W tym celu jednak trzeba było zmienić charakter kanoniczny i terytorialny dotychczasowej organizacji kościelnej. Z pewnością rzeczą najważniejszą było uzyskanie zgody - a mógł jej udzielić tylko wyłącznie papież - na utworzenie samego arcybiskupstwa, natomiast rzeczą najtrudniejszą musiało być wyłączenie spod jurysdykcji biskupów czeskich i uzyskanie na to zgody miejscowych ordynariuszy, jak i ich bezpośredniego zwierzchnika, metropolity mogunckiego. Tu konieczna była z kolei interwencja cesarza i zgoda księcia czeskiego, a wreszcie - co najłatwiejsze - zniesienie instytucji biskupa misyjnego oraz podzielenie całego kraju na diecezje."

G.Labuda,Pierwsze państwo polskie, Kraków 1989, s.26.

Interpretacja przekazu ewangeliarza

W czasach Ottona II i Ottona III powstała w Niemczech, najprawdopodobniej w skryptoriach Trewiru, grupa wspaniałych ksiąg rękopismiennych, zwanych Ewangeliarzami. Księgi te zawierały skomentowane teksty Ewangelii i Starego testamnetu. Księgi ozdabiono wspaniałymi miniaturami, wyrażającymi symbolicznie idee polityczne władcy. Oto cesarz w koronie, siedzący na tronie w otoczeniu wasali duchownych i świeckich, trzyma oznaki swej władzy - jabłko - tzw. sferę, kulę z krzyżem symbolizującą cały chrześcijański świat, oraz berło zakonczone kulą na której siedzi ptak - motyw berła z orłem w przedstawieniach konulów rzymskich. Domyślamy się celu odnowienia Cesarstwa Rzymskiego. Cztery pochylone postacie w koronach, wyobrażają cztery prowincje Europy, podpisane: Sklavinia(słowiańszczyzna), Germania, Galia i Italia.

Interpretacja kroniki Galla

"Niektóre kategorie z Gallowego opisu spotkania cesarza z władcą Polski należą do ówczesnej terminologii ze sfery stosunków międzypaństwowych. Mianowicie Otton III wyniósł w 1000 roku Bolesława do rangi brata i współpracownika cesarstwa oraz nazwał go przyjacielem tudzież sojusznikiem ludu rzymskiego. Pierwsze dwie nazwy ("frater et cooperator") określają poczesne miejsce w hierarchii władzy średniowiecznej. Tytuł brata cesarskiego otrzymał Karol Wielki od basileusa bizantyjskiego. Tak samo mienieni byli również królowie niemiecki i francuski w oficjalnych pismach władców Bizancjum. Niżej oceniano we wschodnim cesarstwie monarchów Anglii, których zwano synami ("filis")(...)

Z kolei niektóre inne terminy Galla pozwalają na konstatację, że stanowisko Bolesława Chrobrego było wiele niższe. Otóż zwrot "amicus populi Romani" w czasach Karola Wielkiego i Ottona III odnosił się do władcy albo ludu związanego interesami z cesarstwem. Pojęcie "socii" przy Ottonie III wskazywało zaś na ograniczoną niezależność i stosunki wasalskie, natomiast "cooperationis imperii" podkreślało uczestnictwo nosiciela w funkcjonowaniu i zadaniach chrześcijańskiego władztwa. Jak wiemy już, to ostatnie sformułowanie często bywa odczytywane jako świadectwo przyznania Bolesławowi Chrobremu w 1000 roku tytułu patrycjusza (cooperator=adiutor=patricius), czyli namiestnika cesarskiego przynajmniej w Polsce, a niewykluczone, że i w Niemczech."

J. Mularczyk, Od Bolesława Chrobrego do Bolesława Rogatki, Wrocław 1994, s.11.

Wnioski historyków: Jerzy Mularczyk.

"W 1085/86 władca Czech, Wratysław II otrzymał od cesarza, Henryka IV, koronę królewską. Niemal współczesny kronikarzowi polskiemu, Gallowi, dziejopis czeski, Kosmas, opisał to wydarzenie. Analogie w opisach koronacji z 1000 r. i 1085/86 upoważniają do kolejnej konkluzji. Takiej mianowicie, że Otton III w 1000 r. obdarzył Bolesława Chrobrego, identycznie jak nieco później Henryk IV władcę Czech, Wratysława II, koroną królewską w formie osobistego wyróżnienia, czyli bez konsekwenji dla sukcesorów. (...) W rezultacie dotychczasowych rozważań zgodzić się wypadnie z sądem, że w Gnieźnie w 1000 roku doszło do koronacji Bolesława Chrobrego, jednakże był to tylko akt świadczący wyłącznie o personalnym uhonorowaniu tego Piasta. Dalej dowartościowanie statusu Bolesława Chrobrego dokonało się w ramach uniwersalnego imperium, w trakcie budowy którego znajdował się wtedy Otton III."

Wnioski historyków: Gerard Labuda:

"Otóż cesarz mógł odstąpić "w królestwie polskim" w zakresie kompetencji kościelnych tylko to, co sam posiadał we własnym "królestwie niemieckim", mianowicie prawo nadawania instytucjom kościelnym uposażenia i majątku oraz udzielania na nie inwestytury biskupom obejmującym swój urząd. W sąsiednim państwie czeskim wyposażenie biskupstw było zadaniem księcia, natomiast inwestytury na biskupstwo udzielał król niemiecki. W Polsce jedno i drugie zawsze należało do kompetencji sprawującego w państwie władzę monarchy. Tymczasem dekret papieża Jana X z roku 921 zarządzał, że inwestytury na urząd biskupa w państwie może udzielać tylko król. A więc, aby w przyszłości Bolesław Chrobry mógł wykonywać takie właśnie funkcje cesarz Otton udzielił mu odnośnych kompetencji z tytułu urzędu cesarskiego. Tym się tłumaczy następujący zaraz potem zapis kronikarza, że akt ów został osobną bullą potwierdzony przez papieża Sylwestra II (999-1003).

W tym kręgu postanowień obracała się zapewne relacja żywotu św. Wojciecha, której sens nie był dla Galla Anonima całkiem jasny i dlatego jego opis uległ zapewne w szczegółach zniekształceniu. (...) Anonim wziął ten akt za równoznaczny z koronacją."


Spór o inwestyturę
Grzegorz VII i Henryk IV
Kto miał rację ?

"Gdy wśród długich spornych narad, za pośrednictwem posłów, ostro strofowaliśmy za jego występki, wreszcie on nie okazując wrogich lub zuchwałych zamiarów, w towarzystwie kilku ludzi zjawił się w mieście Canossie, w którym przebywaliśmy. Tam przez trzy dni stojąc u bram zamku, zdjąwszy szaty królewskie, boso we włosienicy nie pierwej przestał błagać z wielkim płaczem zmiłowania apostolskiego i przebaczenia, aż u wszystkich, którzy tam przybyli i do których uszu owe jęki doszły, wzbudził taką litość i takie współczucie, że wstawiając się za nim z wielu prośbami i łzami, wszyscy dziwili się niezwykłej zatwardziałości mego serca, a niektórzy nawet wołali, że w nas nie jest surowość apostolska, ale tyrańska srogość.

W końcu skruchą jego i takim błaganiem wszystkich, którzy tam przybyli, zwyciężeni, zdjąwszy zeń klątwę przypuściliśmy go do łaski wspólności i do łona Świętej Matki Kościoła..."

Grzegorz VII do biskupów i książąt Królestwa Niemieckiego, rok 1077.

Krótkie kalendarium konfliktu.

Racje obydwu stron

Grzegorz VII

Henryk IV

  1. Usunięcie niedomagań wewnętrznych w życiu Kościoła: symonii, nikolaizmu, nepotyzmu.
  2. Widzenie w inwestyturze głównej przyczyny tych niedomagań.
  3. Idea Kościoła niezależnego od władzy świeckiej.
  1. Obrona kompetencji władzy świeckiej(nadawanie lenn)
  2. Obrona wpływu na obsadę stanowisk kościelnych - Kościół czynnikiem scalającym Królestwo Niemieckie.

Opinie historyków: Paul Johnson

"Jesteśmy niemal pewni, że to Grzegorz VII był agresorem, że Henryk IV postępował tylko tak, jak jego poprzednicy. Henryk wydaje się nam, człowiekiem pobożnym i szczerym. Ebo (...) pisze, iż Henryk tak często korzystał ze swego psałterza, że "się wytarł i zrobił prawie nieczytelny".

(...) Papieska polityka właściwie uniemożliwiła funkcjonowanie tradycyjnego cesarstwa. Jeśli cesarz nie mógł rozporządzać biskupstwami i opactwami oraz ich zasobami w dążeniu do zapewnienia porządku administracyjnego, władza w praktyce wpadała w ręce książąt, a królestwu groził rozpad. Grzegorza argument ten nie poruszał, albo też - należałoby raczej powiedzieć -że zaakceptował jego konsekwencje i wyciągnął z nich jednoznaczne wnioski. Państwo bez Kościoła było niczym.""

Paul Johnson, Historia chrześcijaństwa, Gdańsk 1993, s.249-252.

Opinie historyków: Rudolf Fischer - Wollpert

"Grzegorz stale miał tylu zwolenników co przeciwników. Żeby dobrze rozumieć jego osobowość i pontyfikat, trzeba pamiętać, że całe jego życie i wszystkie działania przepojone były duchem religijnym. Czuł się prorokiem i tak działał. Nawet w najtrudniejszych sytuacjach nie był skłonny do kompromisu. Przeświadczony o swym obowiązku, kierował się jedynie głosem własnego sumienia. - W tych wszystkich spornych kwestiach nie szło wcale o drobiazgi, lecz o to, kto ma być przywódcą Zachodu, Kościół czy państwo. (...) Już wkrótce historia przyznała mu słuszność: zaledwie parę lat po Grzegorzu papież stał się przywódcą Europy walczącej z islamem. - Szczególne znaczenie miała też walka Grzegorza o zachowanie jedności Kościoła: Kościołowi niemieckiemu, który teraz uwolniony został od silnych powiązań biskupów z królem, nie groziło już niebezpieczeństwo przekształcenia się w zorientowany narodowo "Kościół państwowy" (...). W roku 1606 Paweł V kanonizował Grzegorza."

Rudolf Fischer - Wollpert, Leksykon papieży, Kraków 1990, s.82.

 


Średniowiecze - pierwsze zjednoczenie europejskie ?

Materiały niżej zamieszczone są wyimaginowanym starciem argumentów, pochodzących w większości ze wskazanych prac autorów (Zaznaczyłem stronę). Niektóre argumenty pozwoliłem sobie wszakże dodać z innych źródeł, za co wielce szanownych historyków z góry przepraszam.

TAK

NIE

K.Pomian

Krzysztof Pomian

"Europa i jej narody", Warszawa 1998. Rozdział: Pierwsze zjednoczenie europejskie.

B.Geremek

Bronisław Geremek

"Dziesięć wieków Europy", Warszawa 1989. Rozdział: Więź i poczucie wspólnoty w średniowiecznej Europie

"Począwszy od XII wieku Europa jest rzeczywistą jednością o zasięgu współrozciągłym z chrześcijańską społecznością łacińską. Ale ta jedność świeżej daty i nie obejmuje polityki. (...) Z tymi podziałami politycznymi i z tym permanentnym stanem wojny uderzająco kontrastuje niewątpliwa jedność religijna, społeczna i kulturalna łacińskiej społeczności chrześcijańskiej..."

"Nie było wszakże średniowiecze okresem afirmacji idei europejskiej, a pojęcie Europy było słabo rozpowszechnione. Co więcej, nowożytna ekspansja idei europejskiej bierze swój początek w opozycji wobec średniowiecznych uniwersalizmów..."

Jedność imperialna

Idea politycznego zjednoczenia Europy znalazła swój wyraz w rozwoju koncepcji uniwersalizmu papieskiego i cesarskiego. Ich wyrazem była próba nakreślenia wspólnej polityki Europejczyków, czego przykładem były wyprawy krzyżowe czy też "timor tartarorum" (strach przed Tatarami).

Tendencje rozwoju rzeczywistości politycznej średniowiecznej Europy nie prowadziły ku jedności imperialnej, lecz ku wzmacnianiu się suwerenności państw narodowych. "Wielki strach" przed Tatarami w XIII w. był fenomenem przejściowym i o ograniczonym zasięgu. Ekspansja Turecka w ciągu następnych stuleci stworzyła o wiele bardziej sytuację powszechnego i totalnego zagrożenia dla całej chrześcijańskiej Europy, a nie doprowadziła do wspólnej reakcji. Niechęć do idei teokratycznej "monarchii chrześcijańskiej", jak i do uniwersalizmu cesarskiego sprawiała, że papieskie idee krucjatowe nie znajdowały odzewu i projekty "ligi chrześcijańskiej" rozsypywały się. s.53

Instytucje kościelne

Jedność instytucji kościelnych. Cały obszar europejski ujęty jest w sieć diecezjalną, której oczka zbiegają się wokół miast biskupich wyposażonych w katedry, biblioteki i szkoły, oraz sieć parafialną, która warunkuje organizację nauczania podstawowego. Obszar ten ma swoje centrum duchowe, Rzym, siedzibę papiestwa, miasto Cezarów i świętego Piotra, punkt przecięcia historii powszechnej i świętej. Obszar ten ma również swoje szczególnie czcigodne miejsca kultu, które, jak Święty Jakub z Komposteli przyciągają tłumy pielgrzymów. s.43-44

Uniwersalizm papieski nie ukształtował poczucia wspólnoty politycznej w skali masowej a polemika antypapieska XIV stulecia dokonała destrukcji moralnych i filozoficznych podstaw uniwersalistycznych programów "imperium mundi", które były nie do pogodzenia z okrzepłą suwerennością państwową. Spory na soborze w Konstancji wokół zasady zorganizowania jego prac w nacje, daje asumpt nad ramami działania Kościoła. W świetle memoriału angielskiego w sprawie statutu poszczególnych nacji, Europa dzieliła się na cztery władztwa - rzymskie, konstantynopolitańskie, irlandzie (kontynuowane przez monarchię angielską) i hiszpańskie. Na cztery częsci dzieliła się domena obiedencji papieskiej w Europie. Memoriał wymienia następujące strefy, a zarazem Koscioły podlegające papieżowi- wschodni (do którego należą Wegry, Czechy, Polska i Niemcy), zachodni (Francja, Hiszpania), północny i południowy. W traktowanym wywodzie szczególną wagę ma ukazanie Europy w trzech połączonych ze sobą podziałach - geograficznym, politycznym i kościelno-religijnym.s.45-47.

Christianitas jako wspólnota kulturowa

Jedność wierzeń i instytucji kościelnych, liturgii, kalendarza i świąt. Przyjęcie chrześcijaństwa pociągało za sobą zastąpienie kapłanów pogańskich przez kler chrześcijański, który z początku musiał przybywać z zagranicy; skasowanie dawnych świąt, zakaz kultywowania niektórych zwyczajów, w tym małżeńskich i pogrzebowych; narzucenie nowych np. postów, wstrzemięźliwości seksualnej w niektórych dniach czy porach roku. W nową ramę czasową i przestrzenną wpisywało układ jeśli nie każdego dnia, to każdego tygodnia i całego życia ludzkiego. s.27

Chrystianizacja w średniowieczu kładła nacisk na zewnętrzny aspekt praktyk religijnych. Nie nosiła dogłębnego i totalnego charakteru, obok praktyk chrześcijańskich, wpółżyły wierzenia tradycyjne. Polityczny i odgórny charakter chrystianizacji, sprawiał, że jej efekty masowe, w dziedzinie kultury i wierzeń, były ograniczone i powolne. Stąd też długi jeszcze czas utrzymywać się będzie opinia o Słowianach jako o "gens inculta", jak w połowe XIII w. pisze Bartłomiej Anglik; jako o ludzie który - jak powie florencki ensykloedysta z końca tego stulecia, Brunetto Latinni - żyje po zwierzęcemu, jak wszystkie ludy żyjące na krańcu ziemi. Aż po połowę XIII w. utrzymuje się w świadomości świata chrześcijańskiego ów peryferyjny charakter Słowiańszczyzny, który sprawa, że dość opornie włącza się ją w obręb kręgu kulturowego christianitas. Materia średniowiecznej kultury umysłowej, instrumenty kultu, erudycja, działalność piśmiennicza dotyczyły przede wszystkim elit kościelnych i dworskich. s.36-37, 43-44.

Rycerstwo

Kultura rycerska, zwłaszcza u swych początków ma zasięg europejski; dotyczy to zarówno właściwych reguł wyznaczanych przez zachowania jednostek, jak niektórych jej przejawów - w architekturze zamek warowny, w sztukach plastycznych broń, zbroje, ubiory, wyroby zdobnicze, tkaniny dekoracyjne, w piśmiennictwie - dzieła epickie i liryczne poświęcone wojnie i miłości. W następstwie podboju Anglii przez Normanów, wypraw krzyżowych oraz panowania Andegawenów w południowych Włoszech i na Węgrzech, język francuski stał się na kilka stuleci językiem całego rycerskiego Zachodu; do tego stopnia, że z perspektywy pozaeuropejskiej wszyscy mieszkańcy Europy byli "Frankami". s.49

Rzeczywiście, znaczenie arystokracji i szlachty w ustroju społecznym jest cechą łączącą dzieje społeczeństw europejskich aż po schyłek XVIII w. Heraldyczne znaczenie przynależności i pochodzenia są językiem łączącym o ogólnoeuropejskiej nośności. Wędrówki rycerskie, uczestnictwo w życiu dworskim, międzynarodowe turnieje, uczestnictwo w krucjatach, włączając tu "rajzy" krzyżackie, gruntowało znajomość tej wspólnoty. Ale dla ludzi Średniowiecza, te wspólne rysy jawiły się w mierze ograniczonej. Wystarczy wspomnieć oszamiałające wrażenie, jakie na rycerstwie francuskim wywarło wrażenie zetknięcia się z Italią w okresie wypraw włoskich u schyłku XV w. s.51

Zresztą w tej epoce drobne rycerstwo staje się rzecznikiem kultur narodowych czego dobrym przykładem są rycerze Władysława Łokietka tłumiący bunt mieszczan krakowskich.

Miasta

Funkcjonuje jednolita kultura oligarchii miejskich, Jej podstawą jest zdobycz ruchów emancypacyjnych XII i XIII wieku: szkoła komunalna, gdzie naukę czytania, pisania i rachunków dzieci pobierają w języku rodzimym. Ale tą kulturą nasiąka przede wszystkim w życiu zawodowym - ono pozwala poznać towary, kursy, miary, wagi, zasady przeliczeń, zdobyć wiedzę o drogach lądowych, szlakach morskich. Puszczając towary w obieg, podróżując i wymieniając listy, kupcy zacieśniają materialne i umysłowe więzi miedzy różnymi krajami i działają na rzecz zjednoczenia europejskiego. s.49

Ale w sferze ekonomicznej owe międzynarodowe powiązania gospodarcze prowadzą, w skali masowej, do wzmocnienia solidarności lokalnych, regionalnych i narodowych. Już w XIV w. objawił się asynchronizm rozwoju poszczególnych sfer Europy: gdy Zachód przeżywa w XIV w. kryzys strukturalny, to europejski Wschód właśnie wkracza w dynamiczny okres swojego rozwoju. s. 48

Rzecznikami tak pojętej jedności były tylko wielkie miasta, emporia handlowe, miasta mniejsze, liczniejsze, obsługiwały rynki lokalne i w tym sensie były rzecznikami separatyzmów

Uniwersytety

Uniwersytety zorganizowane są według tych samych zasad, komentuje się te same teksty, tych samych, przez wszystkich cenionych autorytetów. Przyciągają studentów różnych narodów, często zmieniających podczas studiów jeden ośrodek na inny. Także profesorowie są różnej narodowości. Uniwersytety kształtują elitę europejską, której członkowie studiując nawet w odległych ośrodkach, przerabiają ten sam program właściwy danej dyscyplinie, czytają tych samych autorów i nabywają tych samych przyzwyczajeń umysłowych. Podobnie jest w nauczaniu podstawowym. s.44

U schyłku Średniowiecza uniwersytety wiążą się coraz silniej z monarchiami narodowymi. Ta służba monarchii wyraża się w konkretnych działaniach, przedsięwzięciach dyplomatycznych, w pracach soborów, w piśmiennictwie polemicznym, a także w piśmiennictwie historycznym. s.52

Przykładem działalność szkoły prawa Akademii Krakowskiej w służbie Władysława Jagiełły, np. wystąpienie Pawła Włodkowica na soborze w Konstancji...